Opublikowano za zgodą autora z z serwisu www.przedszkolanki.com
Życzymy sobie Wesołych i spokojnych Świąt. Czy to możliwe? Przed świętami ludzie stają się jacyś inni. Jakby zaczynali nowy etap swojego życia. Dostają kopa energetycznego, którego brakuje im w ciągu całego roku. Biorą zaległe urlopy, myją okna, piorą firany, zaszywają się ze szmatami w najdrobniejsze zakamarki swoich ciepłych mieszkań. Przeganiają pająki i inne robactwa, których nie widzieli przez pozostałą część roku, teraz im to przeszkadza. Znajdują czas i wychodzą do miasta, przekopują półki sklepowe w poszukiwaniu prezentów dla swoich bliskich. Chodzą do kościoła z lampionami, stroją choinki, pieką pierniczki, przebaczają sobie winy i jednają zwaśnione drogi. Ludzie stają się wspaniałomyślni, zaczynają angażować się w akcje charytatywne i pomoc tym, których przez cały rok nie zauważali. Ich serca topnieją i przypominają prawdziwe człowieczeństwo tego świata. A, gdy skończą się święta będzie jak dawniej?Jestem człowiekiem przez cały rok. Pracuję z dziećmi w przedszkolu, służę im i ich rodzicom często zapominając o swoim prywatnym życiu. Moje święta, to praca z dziećmi w przedszkolu, a przed świętami jest jej ogrom. Na własne rodzinne święta, będę miała maleńki skrawek, z którego cieszę się i tak. Najpierw jednak trzeba zrobić dekoracje świąteczno- mikołajowe, upiec pierniczki z dziećmi, przygotować występy na spotkanie opłatkowe z rodzicami, kupić prezenty dla dzieci pod choinkę i zrobić z dziećmi upominki dla rodziców, przygotować kartki świąteczne do rozesłania dla sponsorów i innych przyjaciół naszego przedszkola. W międzyczasie wpadnie jeszcze wycieczka albo teatrzyk. Jest co robić.
Do domu przychodzę raczej zmęczona, bo po pracy muszę zrobić zakupy, iść w odwiedziny do chorej bliskiej osoby w szpitalu, zrobić obiad, a właściwie kolację i kiedy kończę, jest już wieczór. Nie mam już ochoty na sprzątanie i inne domowe wywijasy. Cieszę się spokojem i ciszą, która gra w mojej głowie najpiękniejszymi słowami wyniesionymi z przedszkola i zaśpiewanymi delikatnymi głosikami moich wychowanków. Jestem dla nich pełna podziwu, jak pięknie przygotowują się w przedszkolu do świąt. A w domu? Czy rodzice znajdą czas na bycie z dzieckiem?
W dzień Bożego Narodzenia na wigilijną kolację zapraszam, jak co roku swoją najbliższą rodzinę. Cieszę się tym dniem i całą krzątaniną w kuchni zaprawioną kolędami i urokiem choinkowych lampek. Pachnie barszczykiem, czosnkiem, kapustą i grzybami. Mimo zmęczenia jestem szczęśliwa, spokojna i radosna. Bóg się narodził, a ja „Zaczynam nowe życie, daruje wszystkie długi, chcę pokochać to, czego nie da się polubić. Uśmiechem na twarzy pokonam przeciwności, nic nie będę dłużna oprócz miłości.”
