Dla kogo Dzień Nauczyciela?

Tak mnie jakoś podkusiło, żeby podzielić się wrażeniami z dzisiejszego uroczystego dnia, jakim jest Dzień Nauczyciela. Jestem Nauczycielką w przedszkolu, a nie nauczycielem. Może, dlatego cały patos i honory tego dnia ominęły moją kobiecą, a nie męską osobę.
W przedszkolu dzisiaj swoje święto miał Kubuś Puchatek. Ten sędziwy staruszek ukończył 84 lata. Były konkursy, zabawy, teatrzyk i „małe, co nieco” dla gości solenizanta, czyli dzieci. Zabawa niezła, ale i sporo włożonego wysiłku w przygotowanie i poprowadzenie imprezy.
Rano troje z 25 dzieci przyszło do mnie z kwiatkami i życzeniami z okazji dnia nauczyciela. Jeszcze 2 lata temu zasypywano mnie kwiatami, ale dzisiaj to nie moje święto tylko Kubusia. I niech tak będzie, bo dzieci kochają fantazję i bajkowych bohaterów, z którymi mogą przenieść się do Stumilowego Lasu i wraz z Kubusiem śpiewać piosenkę „Jak to miło chmurką być, niebem płynąć, jak po wodzie…”. Ten bajeczny świat, to jedyna droga „ucieczki” malucha przed trudną rzeczywistością.

Dla dzieci zrobię wszystko, by pozostały jak najdłużej w świecie bajek i nieopisanej radości. Poświęcę nawet swoje święto, bo jaki jest jego wymiar w obliczu tego, w jaki sposób traktowany jest nauczyciel w przedszkolu? I to nie z powodu tego jak go nazywają, lecz braku świadomości społeczeństwa na temat tego, jakie prawo rządzi w świecie nauczycielskim.

Nauczycielem jest polonista, matematyk, fizyk, a także przedszkolanka. Wszystkich obowiązuje jedno prawo zapisane w Karcie nauczyciela, ale jego interpretacja w oburzający sposób dyskryminuje tych z najniższego szczebla wychowania- czyli mnie- przedszkolankę.

Kolega, który jest nauczycielem historii w gimnazjum ze zdziwieniem patrzył na mnie, gdy mu opowiadałam mu o przedszkolnej rzeczywistości.

- To wy nie macie dnia nauczyciela? Pracujecie podczas ferii zimowych? Macie 25 godzin tygodniowo, a nie 18. Macie taką samą pensję za 25 godzin, co my w szkole za 18? Nie macie przerw, nawet na posiłki? …

Kompletna „załamka”. Człowiek z branży nic nie wie o mojej pracy. Czegoż, więc wymagać od zwykłych śmiertelników? Oni nie mają zielonego pojęcia, jak wiele różni nauczyciela w przedszkolu od tego ze szkoły. Wciąż patrzą na mnie, jak na niedouczoną opiekunkę do dziecka, a przecież ukończyłam studia magisterskie, dwie podyplomówki i setkę (dosłownie) różnorodnych kursów. Jestem fachowcem w swojej dziedzinie. Kto o tym wie?

Mój kolega Historyk jest oburzony, że musi przyjść do pracy na 2 godziny, bo wcześniej mieli wolny dzień.

Ja go nigdy nie miałam, choć zapis ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karty Nauczyciela (DzU z 2006 r., Nr 97, poz.674 z późniejszymi zmianami) mówi, że W dniu rocznicy utworzenia Komisji Edukacji Narodowej, 14 października każdego roku, obchodzony będzie Dzień Edukacji Narodowej. Dzień ten uznaje się za święto wszystkich pracowników oświaty i jest wolny od zajęć lekcyjnych.

Nie miałam wolnego dnia, bo w przedszkolu nie prowadzi się lekcji.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.